S jak seks

Niektórych aż zatyka z wrażenia, kiedy mają wypowiedzieć słowo 'seks'. Inni używają wulgaryzmów. Wszystko dlatego, że - co zauważył już dawno prof. Lew Starowicz - w Polsce nie istnieje język erotyczny.

Świetny język erotyczny mają Francuzi. Seks nie był nigdy w tym kraju tematem tabu, a liczba określeń poszczególnych narządów, technik seksualnych czy rodzajów pieszczot przyprawia o zawrót głowy. I są to nazwy o różnym zabarwieniu - od pieszczotliwych, niekiedy wręcz tkliwych aż po ostre, ale nie wulgarne. Tylko zazdrościć. 

Wulgarny lub medyczny

Najpierw trochę teorii: przez wieki całe język erotyczny był zakazany i w sferze powszechnej nie rozwijał się. Istniał margines zwany literaturą pornograficzną, ale o jego jakości lepiej nie mówić. W latach 70., kiedy ówczesna zbuntowana młodzież zaczęła na ten temat rozmawiać, miała do dyspozycji słownictwo medyczne lub wulgarne. 

O wulgaryzmach w tym miejscu można zapomnieć. Są co prawda osoby, które podniecają słowne gierki, udawanie prostytutki, a przekleństwa podsycają atmosferę sypialni. Jeśli obie strony to akceptują - nie ma problemu. Ale jeśli partnerom pozostaje nazewnictwo medyczne? Jak tu powiedzieć nowej partnerce: 'Chcę cię zdeflorować', albo partnerowi: 'Chcę mieć z tobą seks'? Już nie wspominając o tym, że artykuły w opiniotwórczych gazetach mówią o fellatio i cunnilingus. 
Kiedy nie wiadomo, jak mówić, z pomocą może przyjść...

...literatura klasyczna

W szkole tego nie uczą (a szkoda!); być może łatwiej byłoby rozmawiać o seksie w ogóle, mając jakieś podstawy. Nie ma tu mowy o słynnej XIII Księdze 'Pana Tadeusza', ale na przykład Boya-Żeleńskiego 'O bardzo niegrzecznej literaturze polskiej i jej strapionej ciotce' wprowadziłoby trochę świeżości do skostniałego pojmowania seksu. Lekko i dowcipnie, z podtekstem. Albo jeszcze dawniejsze określenia, których w szkole nie uczą: w okresie renesansu (a pewnie i wcześniej) kobiece piersi nazywało się 'drażniątkami'! Ładnie, prawda? Niestety, obecnie autorzy rezygnują z rozwijania języka seksu na rzecz dosłownej pornografii i unaoczniających obrazów, często zahaczających o turpizm i anatomię. - przypomina ekspertka od intymności z portalu TwojaIntymnosc.pl. Ten język mało ma wspólnego z seksem i erotyką, za to dużo z pornografią. Czytając niektóre opisy ma się wrażenie, że rzecz się dzieje w prosektorium, a opisu czynności dokonuje patomorfolog.

Temat rozmowy

Chcemy rozmawiać, tylko nie wiemy, jak. Więc może najpierw pokazać, o co nam chodzi? Może na początek powiedzieć: 'Dotknij mnie tutaj.' Będzie to słowo połączone z demonstracją. Ważne, żeby powiedzieć, o co chodzi. Są pary, które mają swoje własne nazwy, inne z kolei posługują się nazwami ogólnymi: piersi, członek, wargi; te określenia mogą mieć dla partnerów szczególne zabarwienie. Jeden z psychoterapeutów znudzonemu małżeństwu polecił grać w scrabble. Trudność polegała na tym, że słówka miały dotyczyć sfery intymnej. Ponoć para bardzo szybko udoskonaliła swój własny język, a od słów przeszła do czynów. 

Tylko szczerze

Jest to jedyna metoda rozmowy o seksie. Istnieje czas i pora na takie rozmowy, niemniej jednak trzeba wyczuć, znając partnera, na jaką rozmowę ma aktualnie ochotę. Może to być odrobina szczerości na zasadzie 'Lubię, kiedy...' Czasem trzeba poszukać pretekstu do rozmowy, wówczas może nim być film erotyczny (niekoniecznie ten najostrzejszy). Jeśli partnerzy mają do siebie zaufanie, wówczas bez problemu porozumieją się i na tej, dość delikatnej płaszczyźnie. 

Dodał: majki

Wyświetleń: 231
Podoba się? 11 1
avatar użytkownika majki
03-04-2018, 10:12:02

Jeśli partnerzy mają do siebie zaufanie, wówczas bez problemu porozumieją się i na tej, dość delikatnej płaszczyźnie.

Chcesz komentować tatuaże? Zaloguj się!